2 kwietnia na cmentarzu przy Gałczyńskiego w Toruniu towarzyszyć będziemy w ostatniej drodze Dominika Stajnbarta. Młodzi i rówieśnicy wspominają Go serdecznie, a starsi z wielkim szacunkiem. Był naszym kolegą, przyjacielem, współpracownikiem, chłopakiem z sąsiedztwa, działaczem lewicy, interesującym człowiekiem. Zmarł z 26 na 27 marca, kiedy medykom nie udało się po wypadku utrzymać Dominika przy życiu. Krótkim życiu, bo zaledwie 44-letnim…
Z Toruniem był związany od urodzenia. Ukończył IV Liceum Ogólnokształcące, a potem Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Już wtedy włączał się do działalności społecznej i wolontariackiej. Z kwalifikacjami informatyka rozpoczął w 2004 r. pracę w Zakładzie Doskonalenia Zawodowego Toruniu, gdzie doskonalił własne umiejętności zostając certyfikowanym audytorem systemu zarządzania jakością. Wdrażał fundusze Unii Europejskiej na szkolenia, w tym dla bezrobotnych w województwie. Myślał już wtedy o samodzielnej działalności i przygotowywał się do otwarcia własnej spółki. Zajmował się w niej tworzeniem stron internetowych, a z czasem budowaniem oprogramowania, informatyką śledczą i audytami bezpieczeństwa teleinformatycznego w biznesie.
Skupienie się na pracy zawodowej ograniczyło działalność społeczną, ale zainteresowania tym, co dzieje wokół były wciąż aktywne i krytyczne. Hołdując myśli Charlesa de Gaulle’a: Polityka, będąca sztuką oraz służbą a nie narzędziem wyzysku, to działanie na rzecz ideału poprzez rzeczywistość – cały czas działał, by tę rzeczywistość zmieniać, poprawiać. Miał ku temu wyznaczony konkretny cel: – Chcę mieć realny wpływ na to, w jakim kierunku rozwija się miasto czy kraj, w którym żyję. Bez żadnych górnolotnych frazesów, zależy mi na tym, by, wkraczając w dorosłość, moja córka nie miała dylematów związanych z koniecznością migracji zarobkowej. By otrzymała wykształcenie, które nauczy ją samodzielnie myśleć i z powodzeniem radzić sobie w codziennym życiu. W końcu, jeżeli zdecyduje się jednak opuścić rodzinne strony, by chętnie do nich wracała.
Córka, Laura była dumą i oczkiem w głowie Dominika. Chwalił ją za wyróżnienia w nauce, sam chętnie towarzyszył jej w treningach jazdy konnej w ulubionej stadninie. Laura sekundowała Ojcu, kiedy w Aeroklubie Pomorskim zdobywał kolejne stopnie wtajemniczenia w pilotowaniu szybowców, bo jak mawiał – już od dziecka ciągnęło ją w górę! Cieszył się pięknymi widokami i nową perspektywą, z której spoglądał na swój ukochany Toruń, ale też na Brodnicę, Golub Dobrzyń, Grudziądz, Ciechocinek…
Toruń pozostawał jednak w życiu Dominika na pierwszym planie. W 2012 roku wstępuje do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Szybko się wyróżnia w aktywności i jasnym widzeniu problemów. Zostaje delegatem na kongres powiatowy, a potem od 2016 r. członkiem władz powiatowych i wreszcie od 2019 wybrany sekretarzem Rady Powiatowej SLD w Toruniu. Udział w debacie politycznej uzupełnia tworząc portal „Lewicowy Obserwator” i inicjując Stowarzyszenie Patriotyczno-Lewicowe „Pomost”. Pełni tam rolę wiceprezesa. Przystępuje do Komitetu Obrony Demokracji… W 2017 r. rozkręca działalność w grupie „Obywatelski Toruń”, która była ucieleśnieniem wyznawanych idei. Czynnie zajmował się bowiem inicjowaniem i koordynowaniem akcji charytatywnych skierowanych do najuboższych oraz najmłodszych mieszkańców miasta i powiatu, jak np. pozyskując fundusze na zakup wyposażenia szkolnego i odzieży dla dzieci z ubogich rodzin w Łysomicach.
Dominik dbał też o własny rozwój i kwalifikacje społeczne. Został absolwentem 25. Szkoły Liderów Politycznych, najstarszego w Polsce programu edukacji przywódczej opartej na wartościach, idei Fundacji im. prof. Zbigniewa Pełczyńskiego. Przyszłych polityków, działaczy samorządowych i społecznych szkoła ta kształci w trudnej sztuce dogadywania się, dochodzenia do kompromisu. To ważne w polityce, a w Toruniu zaś Dominik chciał „miasta, które oferuje mieszkańcom coś więcej niż każde inne miasto w Polsce. Torunia, w którym napływowi uczniowie czy studenci, będą chcieli się osiedlić i zakładać rodziny, a dotychczasowi mieszkańcy nie będą mieli powodów, by z niego wyjeżdżać w innych celach niż turystycznych”.
Dominik organizował wybory samorządowe i sam w nich startował, niestety bez powodzenia. Lewica nie miała dostatecznej siły, by zdobyć mandaty radnych. Tym niemniej nie brakowało głosu tego środowiska w manifestacjach, największych po 1989 r. w Toruniu, protestach ws. wolnych sądów, praw kobiet, w sprawach bezpłatnych praktyk młodych, edukacji, bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską, przywróceniu miejsca w historii Julianowi Nowickiemu i wielu innych sprawach miasta, z wiodącą rolą Dominika.
W poprzedniej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wypełnił osobiście zadanie biegowe pokonując 113 kilometrów w ramach akcji „Krokuj z nami”, w tym roku szybownicy wystawili na licytację WOŚP „dzień na lotnisku w Toruniu”, zyskując 6-krotnie większą kwotę niż rozpoczęli aukcję.
– Gdy w Toruniu działo się coś dobrego dla młodych, tak jak „Toruńskie szkoły z psychologiem”, można było liczyć na wsparcie Dominika. Pamiętam, jak pomagał nam w środku zimy zbierać podpisy i mądrze zachęcać ludzi do tego, by wsparli naszą, bardzo ważną inicjatywę – wspomina Ziemowit Dziopa, b. przewodniczący FMS.
– Był prawdziwym i oddanym człowiekiem Lewicy. Dziękujemy Ci za wszystko Dominiku – wpisał w kondolencjach poseł na Sejm RP Piotr Kowal.
– Dominik był zaangażowanym toruńskim działaczem społecznym i politykiem Nowej Lewicy, wieloletnim sekretarzem partii w Toruniu – zaznaczyli działacze Rady Powiatowej Nowej Lewicy.
– Trudno uwierzyć, że już Cię z nami nie ma… Twoje zaangażowanie w sprawy Torunia, determinacja i otwartość na ludzi były niezwykle cenne. Dziękuję Ci za wszystko, co zrobiłeś dla naszego miasta – prezydent Torunia Paweł Gulewski.
– Znałem go jako społecznika, pasjonata szybownictwa, osobę ideową i zaangażowaną w działalność Lewicy. Choć różniły nas poglądy, to biorąc udział w dyskusjach, zawsze odnosił się z szacunkiem i klasą do drugiej osoby – toruński radny PiS Michał Jakubaszek.
– Jeszcze w zeszłym tygodniu Dominik Stajnbart odwiedził naszą redakcję. Był gościem programu „Pytania o Toruń”. Po nagraniu opowiadał, że przed rozpoczęciem audycji radiowej zżerał go stres, ale zapewniałem go, że wypadł całkiem nieźle i może spodziewać się kolejnych zaproszeń... – Filip Sobczak, redakcja OTO Toruń.
Satysfakcją codzienną była akceptacja najbliższego środowiska, ale też wyróżnienie w plebiscycie „Gazety Pomorskiej” Osobowość roku w kategorii samorządowej.
Wiadomość o śmierci Dominika była szokująca, a w pamięci pozostanie młody, energiczny człowiek z poczuciem humoru, odwagą, który ma marzenia o profesjonalnym lataniu w chmurach… Zawołanie szybowników: „tyle lądowań, co startów”, Dominik zwykł zmieniać: „kolejnego startu po każdym lądowaniu!”…
Cześć Jego Pamięci!
W imieniu kierownictwa Kujawsko-Pomorskiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy słowa serdecznych kondolencji kierujemy do żony, Natalii, córki Laury i najbliższej Rodziny Dominika. Niech spoczywa w Pokoju!
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w środę, 2 kwietnia 2025 roku o godzinie 14,30 na cmentarzu św. Jerzego w Toruniu, przy ul. Gałczyńskiego (wejście przez bramę nr 2).